Moja uczelnia
1.00 am- idziemy na party
NA party zadne w tym tygodniu nie chodzilam bo juz zmeczona tymi imprezami troche jestem, szczegoslnie jak zajecia sie zaczyna nastepnego dnia o 9 rano.
4 razy w tygodniu mam portugalski po 1,5h wiec moze zaczne cos mowic pod koniec maja ;-D
poza tym mam plan zeby zaczac odkrywac miasto, to znaczy chodzic na spacerki tymi slicznymi waskimi uliczkami, isc na koncert fado, poznawac jakies klimatyczne kawiarenki czy pastelarie ( cukierenki)
Plany na przerwe swiateczna probujemy jakies zrobic, bo tutaj to cale 2,5 tygodnia wolnego od 15.03 wiec juz niedlugo i pewnie na jakas palze pojade sie poopalac, palnuje Algarve albo MAdeire- taka wyspe na poludniowy-zachod ale nie wiem co z tego wyjdzie.
No a teraz juz uciekam bo mi cantine ( stolowke) zamkna zaraz :-))))
bjs = buziaki dla wszystkich ;-)
1 komentarz:
ciao malwi!
no bardziej to mi się ten twój akademik niż uniwerek podobał :D:D
to znowu ja, no i of course nie zapomniałam o tobie tylko mega chora byłam no i dalej walcze z tym włoskim wirusem, ale co tam - mój polski orgaznizm mu jeszcze pokaże!!!! :D
ślicznie tam masz i to mega, ludzie z twarzy sympatyczni ładna pogoda więc tylko się cieszyć:)) z zajeciami to dasz rady, no ale olo rok temu to wiem że 3 razy w tygu na 13 chodził i miał lighta jak nic no ale ty przecież ambitna jesteś to i się pouczysz :D:D
no i już nie ściemniaj z tym posrtugalskim bo znając ciebie to bedziesz wymiatać tak że szok!!
ściskam :*
Prześlij komentarz