piątek, 29 lutego 2008

Sangria Party - a raczej Metro Party ;-)))

Metro PArty ... :-)))nasza ekipa.....

..... i jeszcze nasza ekipa....Polish mafia :D

w klubie: 2/3 Polish Mafii i 1/3 Italiano :-))


hiszpańsko-niemiecka integracja... :D
europejskie uśmiechy niczym z Hollywood ;-P

coż to był za taniec ;-D

cześć team'u z akademika
hmmmm....
coż to byla za noc..... ;-)))))
zaczęło sie od domówki na mieszkaniu 2 belgijek, ogolnie było to mieszkanie studenckie, dokładniej erasmusowe i to 4-piętrowe ;-))
Dormitory team- dokładnie 19 osób tym razem ;-)) jak zwykle przyszedł z opóznieniem, byliśmy około 1.00am, no i po drodze spotkaliśmy Police ;-)) W mieszkanku mnóstwo ludzi było ale nie zabawiliśmy tam długo bo policja chyba naszym tropem podążyla i juz po paru minutach ja weszliśmy do kamiennicy mieliśmy gości - właśnie napotkanych po drodze policjantów. Weszli do mieszkania i porsili żebyśmy byli ciszej - calma ;-D
wiec po 10 minutach postanowiliśmy iść calą ekipą - a było nas ze 100 osób do klubu na impreze Erasmusową, no i zaczęła się METRO PARTY, jeszcze z taką ekipą wielką na party nie szłam, było strasznie śmiesznie, nawet metro rozbujaliśmy, ledwo do jednego wagoniku sie wszyscy zmieściliśmy ;-))))
No i w klubie też świetna party była, ekstra muzyka i ludzie, jak zwykle z parkietu ostatni zeszliśmy. No tylko śmieszne było to, że to była SANGRIA PARTY a jak chciałam zamówic o 2.00 w nocy Sangrie, dokładnie wtedy jak przyszliśmy to niestety Sangii juz nie było.
No ale cóż, to Portugalia - tu wszystko jest możliwe, nawet Sangria Party bez Sangrii ;-D

czwartek, 21 lutego 2008

INTEGRATION ciąg dalszy

NAjtansza CAipirinia w BAirro Alto - 2 EurosyBAirro Alto

erasmusowy relaxik w belem

Moja uczelnia


1.00 am- idziemy na party
nie odzywalam sie dlugo bo tak naprawde pogoda nie sprzyjala, slonko ni esiwecilo, caly weekend padalo, a poza tym to uczelnia sie zaczela, moj plan jest tak ulozony, ze siedze na uczelni od rana do wieczora, a potem jeszcze na netka do Computer room'u skacze zeby w kontakcie choc troche z wami byc. bo a wakademiku still go nie ma.I tak do 22.00 a potem godzinke do akademika metrem i spac.
NA party zadne w tym tygodniu nie chodzilam bo juz zmeczona tymi imprezami troche jestem, szczegoslnie jak zajecia sie zaczyna nastepnego dnia o 9 rano.
4 razy w tygodniu mam portugalski po 1,5h wiec moze zaczne cos mowic pod koniec maja ;-D
poza tym mam plan zeby zaczac odkrywac miasto, to znaczy chodzic na spacerki tymi slicznymi waskimi uliczkami, isc na koncert fado, poznawac jakies klimatyczne kawiarenki czy pastelarie ( cukierenki)
Plany na przerwe swiateczna probujemy jakies zrobic, bo tutaj to cale 2,5 tygodnia wolnego od 15.03 wiec juz niedlugo i pewnie na jakas palze pojade sie poopalac, palnuje Algarve albo MAdeire- taka wyspe na poludniowy-zachod ale nie wiem co z tego wyjdzie.
No a teraz juz uciekam bo mi cantine ( stolowke) zamkna zaraz :-))))
bjs = buziaki dla wszystkich ;-)

poniedziałek, 11 lutego 2008

first view on the ocean sky ;-D












w ostatnia sobote 09.02 bylismy na wycieczce w Cascais, to taka turystyczna miescowosc niedaleko Lizbonki, najslynniejsza i troche snobistyczna. Pociag w 2 strony kosztuje 3,5 euro ;-D wiec soon bede sie tam opalac ;-D
Pogoda byla sliczna, plywalismy po oceanie lodzia zbudowana w 1924r ktora kiedys transportowano sól. Wody oceanicznej tez sprobowalam- jest naprawde słona, bardziej niz nasz Bałtyk czy inne morza. Chociaz bylo cieplutko to jednak wiatr od oceanu robil swoje,
mielismy wynajac rowerki ( za free z reszta ) i pojechac do Cabo da Roca- to takie najbardziej wysuniete na zachod miejsce w Europie, z pieknym klifowym wybrzezem, ale niestety nie bylo wystarczajacej liczby rowerkow dla naszej " residence hall Ekipy" a chcielismy pojechac razem
Wiec fotosy z CAbo da Roca zamieszcze innym razem
Od dzis - tzn. poniedzialku 11.02 zaczynam zajecia i troche zamet jest bo chce pare przedmiotow sobie zamienic co by na uczleni zajec nie zaczynac o 8.00 bo to samobojstwo- sama droga na uczelnie zajmuje mi prawie godzinke metrem, a to tylko 6km.
No i na jednym zdjeciu mozecie zobaczyc ze nawet w CAscais w Portugalii Polacy zostawili swoj slad ;-D

piątek, 8 lutego 2008

estou em Lisboa !!!!!!














heja !!!

jako ze nie mialam netka pisze dopiero teraz z uczelni
Lizbonka jest sliczna, dopiero pare dni tu jestem a czuje ze nie bede chciala wyjechac z tego miasta.
Jest cieplutko, 22stopnie, swieci sloneczko, tylko zapomnilam zabrac ze soba slonecznych okularow a strasznie ostre slonce tu jest.;-DDD
Juz pierwszego dnia po przylocie poszlismy z ekipa akademikowa do Bairro Alto - to taka dzielnica, gdzie jest mnostwo malutkich barow, nie ma nawet miejsc siedzacych, wszyscy pija cervejas ( piwka ) na ulicy. Akurat 4.02 i 5.02 byl karnawal wiec mnostwo poprzebieranych ludzi, bylo super, co na zdjeciach zobaczyc mozecie
Akademik to ten bialy budynek z ogrodem w srodku, jest stary i ma klimat, a warunki w pokoikach sa boskie, lazienka jest wielka i czysciutka a w Polsce w takim pokoju jak ja mieszkam normalnie mieszkaloby z 5 osob chyba ;-)))
duzo erasmusow mieszka w aka wiec jest fajnie integrujemy sie , jemy razem w jadalni posilki, tylko malo czasu na spanko zostaje,
bylismy juz w Belem- to taka dzielnica w ktorej ten piekny pomnik wychodzacy w rzeke Tag sie znajduje ;-)) i tam tez jedlismy pasteis de nata- slynne portugalskie ciasteczka
Jutro mamy boat trip wiec zapowiada sie ladny dzien
I na party wychodzi sie po 00.00 bo wczesniej kluby swieca pustkami ;-))) wiec teraz juz w pelni erasmusowe zwyczaje przejmuje