czwartek, 27 marca 2008

BIKES TRIP in Cascais 15.03








Jako że w samej Lizbonce nie ma plaży, bo tu tylko rzeka jest a dokładniej – jej wielka delta, więc w sobotę 15.03 z samego ranka wybralismy się na bikes trip do Cascais- to jest taka mała turystyczna, ale i snobistyczna miejscowośc nad oceanem, bo sami najbogatsi tam mieszkają. Więc najpierw pociągiem do Cascais- jakieś 30 minut jazdy a potem wynajęlismy rowerki – de facto za free ;-))) i w droge. Była nas ekipa około 10 osób więc było super, jak zwykle zresztą. Plan był by pojechać na Cabo da Roca- najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy gdzie piekne klify są, no i widoczki zapierające dech. Ale że ciepło było strasznie a i leniami jesteśmy więc skończyło się na plaży w połowie drogi. Plaża – amaizing, i chociaż wiatr od oceanu bardzo zimny wiał- to ludzie z „północy” trawdo na plaży w kostiumach się wylegiwali, czego się nie robi dla opalenizny ;-))) A pożniej powrót i of kors – lody w McDonalds dla ochłody ;-)))

Następnym razem na pewno damy rade i fotosy z Cabo da Roca będą. ;-D

1 komentarz:

joanKa (!) pisze...

chcialam malwi zauwazyc ze bluzy z kolezanka od rowerow to podobne macie;) heh, a widoki to tam faktycznie mega-prze-wspaniale!! :)