czwartek, 5 czerwca 2008

Setubal i kon trojanski a nie Troja ;-P

promem do Troiczekamy na promik

no a tu plaza w dali z bambusowymi palemkami ;-)

piekny stary kosciol- szkoda ze zamkniety ;-/

ja i moja Ieva

3 kobiety- ale tylko 1 ma serce z kamienia ;-D

plac glowny w Setubalu


jako ze juz po wszystkich examkach jestem a czasu jeszcze troche w Lizbonce i Portugalii zamierzam spedzic, dlatego teraz zaczelo sie aktywne zwiedzanie Lizbonki i okololic. W poniedzialek wybrałysmy sie w 6 dziewczynek do Setubalu- to taka miejscowosc ładna niedaleko Lizbonki, 3 co wielkosci port wPortugalii po Porto i Lizbonce.
No i pozwiedzałysmy torszke okolice, pospacerowałysmy okolicznymi uliczkami, fotoskow nastrzelałysmy i popłynełysmy promem na druga zstone rzeki do Troi, chcialysmy zobaczyc tam jakies ruinki po zamku i dziewicza nature, a tu wielki zonk- a raczej kon trojanski, bo plaza i byla, ale w budowie, wiec nie naturalna za bardzo, i ogolnie Troja to jedna wielka budowa, pierwszy raz widzialam zeby miasto bylo busowane praktycznie od podstaw, jeden wielki plac budowy, nawet ulic nie bylo- tylko sektory, wiec zamiast Troje to " konia trojanskiego " mialysmy ;-))
ale coz, Troja zaliczona, Setubal tez a i podroz promem fajna byla

Brak komentarzy: